Uff. Zakończyła się. Nareszcie. Sesja (zabawne, że rymuje się z „depresja”, prawda?). Tak, udało się. Tak, zaliczyłam semestr. Tak, mam połowę studiów licencjackich za sobą. I tak – przede mną trzy tygodnie wolnego. Trzy tygodnie totalnej laby. No może nie tak całkiem totalnej, bo mam dwa projekty do zrobienia, ale zapomnijmy o tym na moment, bo póki co nawet nie umiem zwizualizować sobie siebie robiącą cokolwiek związanego ze studiami. Co więc zrobić z taką ilością wolnego czasu? Ponad wszystko odpocząć, ale dla mnie ważne jest też, żeby nie wypaść z rytmu i jednak COŚ robić. Tak więc mam parę planów na czas po sesji. Jedne bardziej ambitne, drugie mniej. Są też rzeczy, których dawno nie robiłam, a znowu chcę. I to chyba tyle z tego przydługiego wstępu. Przejdźmy do mojej listy.

ZAGRAĆ W SIMSY

U, jak ja dawno tego nie robiłam. Kupienie czwartej części chodzi mi po głowie już od bardzo dawna. Jednakowoż do tej pory konsekwentnie się powstrzymywałam przez natłok przeróżnych zajęć. A wiadomo, jak to jest z Simsami. Jak nie grasz, tak nie grasz, ale jak już zaczniesz, to siedzisz przez kilka dni z rzędu bez jedzenia, picia i snu, aż w końcu stworzysz rodzinę i zbudujesz idealny dom. A potem znowu rzucasz to w cholerę, aż znowu ci się nie zachce grać. Muszę się pochwalić, że kiedyś udało mi się doprowadzić do tego, że stworzone przeze mnie Simy miały nie tylko kilkoro dzieci, ale też wnuki. Z tym, że potem ta gra zaczęła się robić bardzo trudna do ogarnięcia, więc zaczęłam od nowa.

ZMIENIĆ WYGLĄD BLOGA

Uwielbiam ten szablon, ale po głowie cały czas chodzi mi wprowadzenie jakiegoś koloru przewodniego, który byłby czymś w rodzaju mojego znaku rozpoznawczego. Z doświadczenia wiem jednak, że zmiana szablonu i jego dostosowanie to przynajmniej jeden cały dzień zabawy, jeśli nie więcej, dlatego zostawiłam to sobie na moment, gdy będę miała trochę więcej wolnego czasu.

PRZECZYTAĆ HARRY’EGO POTTERA

I to chyba będzie już mój dwudziesty raz. Kiedyś miałam wielką fazę na Pottera, o czym możesz przeczytać w tym wpisie. To też chciałam zrobić już dawno, ale jakoś nie mogłam się zebrać. A teraz w końcu jest ten moment, Nawet już zaczęłam i całkiem nieźle mi idzie, bo jestem już w połowie czwartej części. Czułam potrzebę sięgnąć po po jakąś lżejszą lekturę, żeby jako tako moja głowa mogła odpocząć. Mam takie przeczucie, że w ogóle ten rok będzie pełen książek, które już kiedyś czytałam, a za którymi tęsknię.

PRZEROBIĆ KURSY INTERNETOWE

Jakiś czas temu zaczęłam robić kurs Internetowe Rewolucje od Google i jakoś tak wyszło, że jeszcze nie miałam czasu skończyć. Chcę to zrobić w czasie wolnym. Ponadto wykupiłam na Udemy kurs Writting Beginner to Writting Pro, który jakiś czas temu gorąco polecała Eliza Wydrych Strzelecka. Mam nadzieję, że nauczę się z niego czegoś ciekawego i uda mi się dzięki temu bardziej sukcesywnie prowadzić tego bloga.

OGLĄDAĆ SERIALE

Nawet nie jakieś konkretne. Po prostu oglądać seriale dla samego faktu oglądania seriali. Dla relaksu i odpoczynku. Swoją drogą może polecisz mi jakieś ciekawe seriale, o których prawdopodobnie jeszcze nie słyszałam?

Zdjęcie: Anthony Tran/unsplash.com