Prezenty z reguły kojarzą się z czymś przyjemnym. Niestety często przysparzają nieco problemów. Ja sama czuję się poirytowana, kiedy kolejny raz mówię, że nie wiem, co bym chciała. Tak samo wiem, jak to jest, kiedy przez pół dnia chodzisz po galerii, szukając prezentu dla kogoś, jednocześnie nie wiedząc, czego szukasz.

Generalnie jestem zwolenniczką praktycznych prezentów. Nie lubię, kiedy przytłacza mnie nadmiar rzeczy, więc jeśli mam coś mieć, to wolę, żeby było to dla mnie jakkolwiek przydatne. Miło jest też, kiedy dajesz coś komuś i widzisz, że ten ktoś naprawdę się z tego cieszy. Kiedy korzysta z tego, a nie odstawia na półkę, żeby się kurzyło i żeby za jakiś czas totalnie zapomniał, skąd to ma. Dlatego jeśli ktoś pyta mnie, co chciałabym dostać, to wolę mieć przygotowaną odpowiedź. Znalazłam skuteczny sposób, żeby zawsze wiedzieć, co akurat jest mi potrzebne. Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest

ZROBIĆ SOBIE LISTĘ

Powiedz sama. Często zdarza Ci się myśleć o kupieniu rzeczy, która na pewno będzie Ci potrzebna, ale akurat nie masz pieniążków/może kiedy indziej/wolisz kupić coś innego/dopisz własne. Też tak mam. Dlatego zrobiłam sobie listę rzeczy, które chciałabym mieć, które potrzebuję. Ta lista nie jest mi potrzebna tylko wtedy, kiedy ktoś pyta, co mi dać. Często wykreślam z niej rzeczy, bo w końcu sama je sobie kupiłam. To pomaga ustalać priorytety zakupowe.

PREZENTY, KTÓRYCH ABSOLUTNIE NIE CHCĘ DOSTAĆ

Są takie kategorie rzeczy, o których lepiej nie myśleć, jeśli chce mi się zrobić prezent. Znaczy pomyśleć można, ale raczej na myśleniu skończyć. Ewentualnie spytać się mnie, czy jest jakaś konkretna rzecz w danej kategorii, którą bym chciała. Kategorie, o których mowa, to ubrania, książki, buty, perfumy, różnego rodzaju dodatki. To tak z grubsza, bo pewnie znalazłoby się jeszcze parę innych. Tutaj trzeba mnie naprawdę dobrze znać, żeby kupić mi coś takiego w ciemno. Głównie dlatego, że jestem wybredna i nie wszystko mi się podoba. Nie każdy gatunek książki czy autor do mnie nie przemawiają. Jeśli chodzi o ciuchy, to noszę tylko ubrania, które spełniają pewne kryteria. Jednym słowem ciężko trafić w mój gust.

I tak, jest specjalna okazja dla której ten wpis pojawia się akurat dzisiaj. Dziś kończę 21 lat. Z mojej listy odpadły dwa kolejne punkty – torba na trening i Kindle Paperwhite 3. A oto reszta rzeczy, które śnią mi się po nocach:

 

  • Foreo Luna Play Plus
  • roller do twarzy
  • pędzle do makijażu BLEND IT!
  • kolejna paleta cieni (jeszcze nie wiem jaka)
  • tatuaż
  • „Histeryczki” – Roxane Gay
  • „Z nienawiści do kobiet” – Justyna Kopińska
  • Black Opium
  • nowy planner Design Your Life
  • „The Millligan Wars” – Daniel Keyes (książka dostępna tylko w USA. Eh.)

Jak widzisz, ta lista jest bardzo pomieszana, bo znalazły się tutaj rzeczy z różnych kategorii. Jest też bardzo płynna. Czasem odpadają z niej rzeczy, których finalnie stwierdzam, że nie chcę. Dochodzą też nowe. Myślę, by co jakiś czas aktualizować ją tutaj na blogu. Nie wiem tylko, czy robić to w tym wpisie, czy w nowych. Co o tym myślisz?

A gdybyś Ty miała stworzyć swoją osobistą wish list, to co by się na niej znalazło?

Zdjęcie: Annie Spratt/unsplash.com