Oh oh jestem taka podekscytowana! Głównie dlatego, że to pierwszy Share Week, w którym biorę udział. Poprzednie edycje obserwowałam z boku, bo, no cóż, Share Week to akcja dla blogerów, a ciężko być blogerką bez bloga. Dziś przychodzę podzielić się z Tobą moimi trzema ulubionymi blogami. Tak naprawdę mam ich więcej, ale zasady mówią wyraźnie o trzech, a reguły są po to, żeby się ich trzymać!

Share Week – co to właściwie jest?

Share Week to jedyna akcja, w której blogerzy polecają innych blogerów. Można powiedzieć, że Andrzej Tucholski to największy troll polskiej blogosfery, bo wyobrażasz sobie, żeby przedstawicielom jakiejkolwiek innej branży kazać polecać swoją konkurencję? Oczywiście mówię to tak trochę żartem, bo jeśli o blogi chodzi, to mam wrażenie, że wszyscy jesteśmy jedną społecznością i o jakiejkolwiek konkurencji czy rywalizacji nie ma tu mowy. O dokładnych zasadach Share Weeka możesz przeczytać w tym wpisie u Andrzeja, tak więc przejdźmy już do moich poleceń.

Czym kierowałam się przy wyborze?

Tak naprawdę nie miałam żadnych szczególnych kryteriów. Są to po prostu blogi, które czytam i polecam. Za każdym z tych blogów stoi oczywiście żywa osoba, a z każdą z nich albo się w jakiś sposób utożsamiam albo pozwala mi spojrzeć inaczej na świat albo jeszcze w jakiś sposób mnie inspiruje. Z resztą przy każdym z twórców możesz przeczytać, czemu wybrałam akurat go. A właściwie ją, bo wszystkie trzy polecane dziś przeze mnie blogi prowadzą kobiety!

Share Week 2019 – kogo polecam?

Riennahera

Elf Pogardy. Żona Thranduila. Kurczak Zła.
 
Wiesz, mogłabym się silić na opisywanie Marty i jej bloga na różne sposoby, ale kto lepiej przedstawi daną osobę niż ona sama siebie? Marta jest coraz bardziej znaną blogerką w Polsce i niby duży poradzi sobie sam, ale totalnie nie mogło jej tutaj zabraknąć. Jest to osoba, z którą mega się utożsamiam i niejednokrotnie czytając jej teksty, myślę „o matko, mam dokładnie tak samo!” albo „o jeny, dosłownie przed chwilą się nad tym zastanawiałam!”, a po za tym Marta nie koloryzuje. Ukazuje rzeczy takimi, jakimi one faktycznie są. Tak więc polecam ją za: prawdziwość, dystans i unikalność.

Lepiej myśleć niż nie

Kiedy pierwszy raz trafiłam na bloga Bereniki pomyślałam „o, jaka fajna nazwa!” i zostałam. Bo to nie jest zwykły blog lifestylowy, jakich pełno. To blog dla tych, którzy wolą myśleć niż nie. I którzy szukają kontentu naprawdę wysokiej jakości. Z Bereniką dzielimy miłość do filozofii i introwertyzm. Po za tym Lepiej myśleć niż nie pokazuje, że o chorobach psychicznych można mówić normalnie i nie trzeba się tego wstydzić. Polecam za: oswajanie introwertyzmu, zachęcanie do myślenia i treści wysokiej jakości.

Design Your Life

Kolejna „wielka”, jednak Aliny i jej bloga także nie mogło tu zabraknąć. To dzięki niej naprawdę zaczęłam ogarniać swoje życie i codzienność. Design Your Life pokazuje, jak organizować się skutecznie i jak podchodzić do planowania, żeby jednak nie stracić spontaniczności życia. Myślę, że warto też zwrócić uwagę na to, że Alina jest taka normalna. W najlepszym tego słowa znaczeniu oczywiście 😀 Uczy dobrej organizacji, a przy okazji jak nie stracić zdrowego rozsądku i dać sobie luz. Polecam za: normalność, piękne zdjęcia, porady, które nie raz pomogły mi wybrnąć z największego chaosu.
Zdjęcie: Angelo Pantazis/unsplash.com

Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!