Kilka miesięcy temu powiedziałabym, że po prostu je robić, bo albo masz rozwiązanie albo wymówkę. Teraz jednak jestem mądrzejsza. Przynajmniej staram się być.

Prokrastynacja dotyka znaczną część z nas i często bywa problemem. Znacznie większym jest jednak to, że wymaga się od nas stuprocentowej produktywności, ciągłego działania na pełnych obrotach i w ogóle to Ty jesteś zmęczona? Pff, ja nie śpię od tygodnia, bo robię rzeczy. Wymagamy też tego od siebie my sami, co skutkuje wypaleniem, frustracją i problemami znacznie większymi niż niewyspanie (zaufaj mi, wiem coś o tym). Nie da się tak żyć przez cały czas. Totalnie normalne jest to, że czasem zwyczajnie się nie chce. Albo nie ma się na coś wewnętrznej siły ani tym bardziej ochoty. A w ogóle to spać i Netflix. Dopóki chodzi tylko o lenistwo, to nie ma problemu, bo z tym nietrudno walczyć. Ale co, jeśli do głosu dochodzi prawdziwa niemoc? Jak w tych cięższych okresach robić rzeczy? Jak nie mieć poczucia, że marnujesz czas, zamiast zdobywać świat?

DLACZEGO JA WŁAŚCIWIE NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ?

Nie chcę używać określenia „nie chce mi się”, bo lenistwo i niemoc rzadko mają ze sobą cokolwiek wspólnego. Warto zastanowić się, dlaczego właściwie nie mogę czegoś zrobić. Nie lubię? Uważam to za stratę czasu? Muszę, ale nie lubię czuć, że muszę? Jak już to ustalisz, to idzie z górki, wystarczy zawalczyć z przyczyną. Nie trudno jest w czymś, czego nie lubisz robić, znaleźć coś, dlaczego warto to zrobić. Albo dlaczego będziesz chciała to zrobić. Pamiętaj, że taka motywacja wewnętrzna jest znacznie skuteczniejsza od tej zewnętrznej. Dłużej wytrwasz robiąc coś, co sama chcesz zrobić i jeśli sama przekonasz się, że warto niż jak tylko wysłuchasz czyichś argumentów.

ALE CO ZROBIĆ, JEŚLI NIE WIEM, CZEMU NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ?

No cóż, tutaj najlepiej będzie, jeśli porozmawiasz sama ze sobą i zorientujesz się, jak się czujesz. Jeśli taka niemożność utrzymuje się przez dłuższy czas, to coś może być nie tak. Prokrastynacja może być objawem depresji. W bardziej optymistycznej wersji możesz być po prostu przemęczona i potrzebujesz odpoczynku. Dlatego

ODPUŚĆ SOBIE

Mówię sero. Świat nie runie, jeśli przez jeden dzień nie będziesz najproduktywniejszym człowiekiem na świecie. Zjedz coś dobrego. Obejrzyj coś. Poczytaj książkę. Prześpij się. Nie rób totalnie nic. Sama w takich momentach często zmuszam się do robienia rzeczy, bo odkładanie ich nic nie da, a leżenie w łóżku przez cały dzień nie sprawi, że poczuję się lepiej. Jednak ja jestem trochę masochistką i nie bierz ze mnie przykładu. Mimo wszystko wiem, jak to jest nie móc. Dlatego polecam odpuścić. Daj sobie czas. Jutro będzie lepiej.

ZRÓB LISTĘ DROBNYCH RZECZY DO ZROBIENIA I JE WYKREŚLAJ

Z jakiegoś powodu bardzo lubię się nad sobą znęcać i ciężko mi odpuścić. Jednak to nie zmienia faktu, że wciąż nie mogę nic zrobić. Też tak masz? Powiem Ci, co może się sprawdzić także u Ciebie. Zrób listę z rzeczami, które nie wymagają nie wiadomo jak wielkiego wysiłku – włożyć zalegające na krześle rzeczy do szafy, pozbierać puste butelki i wyrzucić je do kosza, podlać kwiatka, chociaż pewnie i tak zaraz uschnie. Zobaczysz, że wykreślanie z listy rzeczy, choćby były najbardziej banalne, znacznie poprawi Twój nastrój. Pozbędziesz się wrażenia, że nic dziś nie zrobiłaś i nie będziesz mogła wmówić sobie, że zmarnowałaś dzień, bo przecież masz swoją listę!

PODZIEL DUŻE ZADANIA NA MNIEJSZE

Robienie czegokolwiek, kiedy nie ma się na to siły, jest prawdziwym wyzwaniem. Czasem jednak trzeba, bo w pracy czy na uczelni nikogo nie będzie interesować, że czułaś niemoc. Jak sobie z tym radzić? Najlepiej podzielić duże zadania na mniejsze. Jak? Wypisz wszystkie kroki, które musisz wykonać, żeby osiągnąć cel. Podbicie wioski może się wydawać naprawdę wielkim przedsięwzięciem. Jednak jeśli podzielisz to na przynajmniej kilka mniejszych (podkuć konie; zwołać wojska; zgromadzić zapasy; wyruszyć w podróż itd.), wydaje się nieco prościej. Wybacz ten przykład, oczywiście nie zachęcam do podbijania wiosek, tylko mój niemałż właśnie broni swojej na ekranie komputera. Ty możesz sobie wyobrazić, że Twoją wioską do podbicia jest projekt na studia. Lub sprzątnięcie mieszkania, bo to też bywa czasem ciężkie.

Mimo wszystko wróćmy do początku. Jeśli źle się czujesz i możesz odpuścić to odpuść. Nie da się dobrze robić rzeczy, jeśli nie masz na nie siły ani ochoty.

Zdjęcie: Giulia Bertelli/unsplash.com


Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na 
co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!
Total
111
Shares