W ostatnim odcinku Po godzinach podrzuciłam Ci link do wpisu Ani Kęski o tym, że nie potrzebujesz towrzystwa, żeby móc robić rzeczy. Dostałam po nim fajny feedback i już wiem, że kwestia wyjścia gdziekolwiek samej to problem nie tylko Ani i mój, ale też wielu innych osób!

Nawet nie wiesz, ilu świetnych rzeczy nie zrobiłam, bo nie miałam z kim. I na szczęście zorientowałam się w końcu jaka to głupota! Wiadomo, że świetnie mieć towarzystwo, ale nie powinno się od niego uzależniać kwesti dobrej zabawy. Po za tym takie randki z samą sobą mogą dać Ci dużo dobrego. W końcu powinnaś być dla siebie najważniejsza.

Lubię wyjścia, ale jak na introwertyka przystało, lubię też nie wychodzić z domu. Jednak to nie oznacza, że w samotne wieczory leżę w łóżku, zajadając pizzą kolejne odcinki serialu na Netflixie! Oczywiście czasami też, ale generalnie robię różne rzeczy, które pozwalają mi się zrelaksować, odpocząć, wyłączyć na chwilę głowę. I wiesz co? Mam coś dla Ciebie. Listę fajnych rzeczy, które możesz robić, jeśli spędzasz weekendowy wieczór sama. Myślę, że znajdziesz coś dla siebie bez względu na to, czy jesteś introwertyczką, ekstrawertyczką czy kosmitką. W końcu kosmici chyba jakoś też spędzają wolny czas, co nie?

Jak spędzić samotny wieczór?

Zrób przemeblowanie.

Uwielbiam przemeblowania! Lubię przestawiać, kombinować zmieniać. Spróbuj też! Nie dość, że dzięki temu poczujesz się, jakbyś miała zupełnie nowy pokój, to jeszcze odświeży Ci to głowę. Jednak co najważniejsze – będziesz świetnie się przy tym bawić!

Idź ze sobą na kolację.

Hej, paamiętasz tę kawiarnie, obok której ostatnio przechodziłaś i obiecałaś sobie, że koniecznie kiedyś do niej zajrzysz? Albo tą wegańską knajpę, którą wszyscy tak wychwalają? To jest ten dzień! Więc gdzie dzisiaj zjesz kolację? I nie, nikt nie będzie się na Ciebie dziwnie patrzył, że przyszłaś sama.

Zrób sobie domowe spa.

Kocham maseczki. Kocham peelingi. Kocham długie kąpiele i całe te rytuały pielęgnacyjne. Jednak ostatnio totalnie nie miałam na to czasu. Myślę, że dziś jest świetny dzień, żeby to nadrobić. Przyłączysz się?

Śpiewaj i tańcz, bo w końcu nikt nie patrzy.

Wczoraj bardzo dobitnie przekonałam się, że ściany w blokach są naprawdę cienkie. Zostałam brutalnie uświadomiona, że lecąca pod prysznicem woda wcale nie zagłusza mojego wycia. Dlatego jeśli tak jak ja jesteś pozbawiona talentu muzycznego, to korzystaj, skoro nikt nie słyszy. Ewentualnie sąsiedzi pomyślą, że kogoś mordują, ale takie ryzyko warto ponieść.

Rób makijaż i udawaj, że kręcisz film na YouTube.

Albo naprawdę nakręć. Najlepiej, jeśli to będzie coś, w czym raczej nie wyszłabyś w normalny dzień z domu. Zrób coś ekstra. Wczuj się w rolę Red Lipstic Monster i opowiadaj po kolei co robisz i dlaczego. Opowiadaj o kosmetykach, których używasz. Poczuj się jak prawdziwa influenserka. Obiecuję Ci, będzie bosko!

Dokończ coś, co wciąż odkładasz.

No przyznaj się, że gdzieś tam masz coś, co leży wciąż niedokończone (albo nawet niezaczęte) i ciągle to odkładasz. Tak tak, ja wiem, że czujesz się rozczarowana, bo to wszystko miało być przyjemne, ale uwierz mi, że poczujesz wielką ulgę, jak w końcu się z tym uporasz! Pozbędziesz się przynajmniej jednej z rzeczy, które wciąż nad Tobą wiszą.

Zrób porządek w social mediach.

Tak szczerze to to jest jedna z rzeczy, które sprawiają mi wielką przyjemność, kiedy zamiast dobrego humoru mam wielką chęć kogoś zamordować. Myślę jednak, że w samotny wieczór też się sprawdzi! Na pewno masz w znajomych ludzi, którzy Cię irytują. Bo wrzucają jakieś głupie rzeczy, bo robią tak rarzonce błendy ortograficzne, że aż boli. Pozbądź się ich. No może nie dosłownie, ale przynajmniej usuń ze znajomych. Albo chociaż przestań obserwować. Odlajkuj strony, które już Cię nie obchodzą. Przestań obserwować na Insta konta, które już Ci się nie podobają. W bardziej ekstremalnej wersji możesz wyczyścić swoją skrzynkę mailową, ale to opcja tylko dla masochistów.

Zbuduj fort.

Oh tak tak tak! Myśląc o tym pomyśle, aż przebieram nóżkami z ekscytacji. Zbuduj fort. Z poduszek, kocy i krzeseł. Jestem pewna, że uwielbiałaś to w dzieciństwie. Zapewniam Cię, że teraz będzie jeszcze lepiej, bo nikt nie będzie Ci kazał tego sprzątać!

Ugotuj coś iście instagramowego.

Albo upiecz. Whatever. Byle tylko z zamiarem, żeby wyglądało to tak, jak wygląda na tych wszystkich zdjęciach, które tak namiętnie przeglądasz. Nie ważne, że nie wyjdzie. Ważne, że będziesz się przy tym świetnie bawić i – co jest jeszcze ważniejsze – zjesz coś pysznego!

To co robimy dziś wieczorem?


Zdjęcie: Mc Jefferson Agloro/unsplash.com


Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na 
co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!