Bez względu na to, czy sama czujesz się już gotowa na to, żeby zacząć się usamodzielniać, czy to rodzice zaczynają Ci sugerować, że już czas, pora w końcu zacząć martwić się o własne interesy.

Niestety wyfrunięcie z gniazda z dnia na dzień nie jest wcale takie proste i bardzo prawdopodobnie nie wylądujesz na czterech łapach. Powinnaś się do tego przygotować, bo niestety zderzenie się z prawdziwą dorosłością może być jak wejście z impetem w szlane drzwi (boli, sprawdzałam).

Dzisiejszy post przyda się bardziej osobom, które wciąż mieszkają z rodzicami, albo w jakiś sposób są od nich zależne. To spis rzeczy, które możesz zrobić, żeby przestać prosić rodziców o pieniądze i stopniowo zacząć się usamodzielniać. Jest ich dokładnie 13, bo, no cóż, 13 to dobra liczba.

Zabezpiecz się.

Zacznij zarabiać, oszczędzać i uczyć się jak zarządzać pieniędzmi od już. Wcale nie musisz iść do pracy na stałe. Pomyśl o czymś sezonowym albo dorywczym. Oprócz tego, że będziesz miała swoje pieniążki ma to jeszcze jedną zaletę – będziesz mogła coś wpisać do CV, a obecnie dla pracodawców ma naprawdę wielkie znaczenie, czy ktoś w czasie nauki robił cokolwiek jeszcze, czy też po prostu przeturlał się przez ten czas.

Oszczędności są bardzo ważne. Być może będziesz musiała uniezależnić się z dnia na dzień, więc warto mieć jakieś zabezpieczenie finansowe. Może teraz wydaje Ci się, że YOLO, ale jest duże prawdopodobieństwo, że za parę lat będziesz pluć sobie w brodę, że nie zaczęłaś oszczędzać, kiedy nie miałaś jakichś większych wydatków.

Wiem, co mówię.

Mój facet trzy lata temu w wieku 18 lat kupił sobie Audi (sam za swoje bez pomocy rodziców), podczas gdy ja obecnie mając 21 wciąż nie mam na koncie nawet 1/3 wartości takiego auta.

Ustal cel.

Ile chcesz zarobić i odłożyć? W jakim czasie? Na co przydadzą Ci się te pieniądze? Kiedy będziesz chciała się usamodzielnić?

Nie pozwól, żeby dorosłość wzięła Cię z zaskoczenia. Ustal cele i postaraj się je zrealizować.

Jednak pamiętaj, żeby Twoje cele były realistyczne, bo inaczej nie uda Ci się ich spełnić. Na końcu tego postu znajdziesz propozycję możliwego do zrealizowania wyzwania, które pomoże Ci trochę odłożyć. Koniecznie zajrzyj!

Zauważ, że bycie zależną ma swoje wady.

Być może jesteś jak ja i już bardzo chcesz być całkowicie niezależna. A być może wcale nie wyczekujesz dnia, w którym sama będziesz musiała myśleć o wszystkich rachunkach do spłacenia. Totalnie rozumiem – super, kiedy Netflix opłaca się sam albo kiedy możesz spokojnie się uczyć lub szukać pracy bez martwienia się o kasę.

Jednak ta wolność ma jedną potężną wadę, której może jeszcze teraz nie widzisz.

Będąc zależną nie masz pojęcia, ile kosztuje życie.

Jeśli myślisz o usamodzielnieniu się, to lepiej dowiedz się tego, zanim będzie za późno. Sama robię swoje zakupy od 1,5 roku. Mimo to, kiedy pod koniec miesiąca patrzę, ile wydałam na samo jedzenie, nie mogę się nadziwić, ile to wszystko kosztuje.

Przestań brać kasę za wykonywanie obowiązków domowych.

Jeśli Twoi rodzice płacą Ci za sprzątanie, wynoszenie śmieci czy dostanie 5 ze sprawdzianu z matmy, powiedz im, żeby przestali.

Tak, ja wiem, że to może być dobra motywacja. Ale niestety w dorosłym życiu nikt Ci nie zapłaci za sprzątnięcie swojego pokoju. Przykro mi. Naucz się robić te wszystkie rzeczy, żeby mieć czyste mieszkanie. Po prostu.

Wejdź w dorosłość z dobrymi nawykami finansowymi.

Naucz się zarządzać swoimi pieniędzmi, nawet jeśli nie masz ich dużo.

Zacznij monitorować swoje przychody i wydatki. Ustalaj swój budżet. Zacznij też oszczędzać nawet drobne kwoty. Jeśli chcesz wiedzieć jak, zerknij do wpisu, który podlinkowałam wyżej.

Uniezależniaj się stopniowo.

Znacznie bezpieczniej i przede wszystkim prościej jest usamodzielniać się etapami, niż od razu.

Zrób listę wszystkich rzeczy, które płacą za Ciebie rodzice. Rachunek za telefon, Netflix, bilet na komunikację etc. Pokaż im ją i poproś o weryfikację. Na pewno przyjdzie im na myśl jeszcze kilka rzeczy, które mogłaś pominąć.

Stopniowo zacznij przejmować od nich te wydatki. Zacznij na przykład od rachunku za telefon. Z czasem dodaj kolejną rzecz i kolejną.

Zorientuj się w kosztach wynajmu mieszkań.

Jeżeli zastanawiasz się, w którym momencie dostaje się pierwszy prawdziwy policzek od życia, to prawdopodobnie wtedy, kiedy musisz samodzielnie zapłacić czynsz za wynajmowane mieszkanie.

Te koszty różnią się w zależności od miasta. Powiem Ci szczerze, że nie wiem, jak gdzie indziej, ale w Poznaniu ceny robią się chore. Podczas gdy w okolicach mojej rodzinnej miejscowości za dwupokojowe mieszkaniwe trzeba zapłacić około 1000 złotych, tak tutaj te koszty rosną do około 1800-2000 z opłatami. Na wynajem jednoosobowego pokoju trzeba przeznaczyć jakieś 700-800 złotych.

Jeśli wciąż mieszkasz z rodzicami, a na przykład wybierasz się do dużego miasta na studia, zorientuj się zawczasu, ile kasy będzie Cię kosztować samo mieszkanie tam. Znowu – najlepiej zacząć oszczędzać, zanim będzie Ci to naprawdę potrzebne.

Nie zapomnij o dodatkowych kosztach.

Okej, więc już wiesz, ile może kosztować Cię mieszkanie. Myślisz, że to wszystko? E e. To dopiero początek. Dużą część kosztów stanowią opłaty. Zapytaj rodziców, co dodatkowo opłacają co miesiąc lub dwa. Pewna część tych rzeczy może Cię zaskoczyć, bo sama pewnie byś na to nie wpadła!

Jako dodatek do czynszu, dodatkowe opłaty to zwykle:

  • prąd,
  • woda,
  • ogrzewanie,
  • Internet,
  • śmieci.

Zorientuj się, ile kosztuje jedzenie.

Zacznij robić zakupy spożywcze jeszcze zanim wyprowadzisz się z domu.

To nie jest tylko kwestia tego, czy Twoich rodziców stać czy też nie na wyżywienie Ciebie. Chodzi o to, żebyś Ty się tego nauczyła.

Jedzenie kosztuje dużo i jest coraz droższe. Żeby dobrze zarządzać pieniędzmi musisz wiedzieć, jaką część swojego budżetu musisz przeznaczyć na koszty konieczne. Dopiero resztę będziesz mieć dla siebie.

Odkładaj, żeby opłacić swój samochód, zanim faktycznie będziesz musiała to zrobić.

Duża część osób po 18. urodzinach dostaje od rodziców swoje pierwsze auto. To zwykle też oni płacą za paliwo, ubezpieczenie i wszelkie naprawy. Jednak samochód to skarbonka bez dna, a kiedyś sama będziesz musiała się nią martwić. Lepiej wiedzieć, ile to kosztuje zawczasu i być przygotowaną. Polecam, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku.

Jeśli nie masz auta, odkładaj co miesiąc kwotę, którą Twoi rodzice wydają na bilet na komunikację miejską dla Ciebie. Za jakiś czas sama będziesz ją opłacać.

Płać za swoją rozrywkę.

Masz Netflixa, HBO, Spotify Premium i inne?

Zastanawiałaś się kiedyś, ile te rzeczy kosztują?

Osobno to mogą być śmieszne kwoty, ale kiedy zbierzesz je do kupy, to robi się ładna sumka.

Wiesz, to trochę nie okej wyprowadzić się z domu i zostawić rodzicom płacenie za wszelkie subskrypcje, z których wciąż korzystasz.

Moja propozycja? Podzielcie się kosztami między członków rodziny.

Ogarnij swoje ubezpieczenie teraz.

Myślę, że na ten moment to ostatnia rzecz, o której myślisz. Ja też. Wciąż jestem ubezpieczona razem z rodzicami i będę dopóki nie skończę studiów. Jednak kiedyś będzie się trzeba zatroszczyć sama o siebie.

Nie mówię, żebyś teraz wykupywała ubezpieczenie dla samej siebie. Proponuję tylko zorientować się w kosztach i opcjach.

Załóż konto w banku.

Dużo osób mówi, że woli mieć pieniążki w portfelu. Ja jednak zdecydowanie preferuję trzymanie wszystkiego na koncie. Głównie dlatego, że mam poczucie większej kontroli nad finansami. Mam też konto oszczędnościowe, z którego o wiele mniej mnie kusi, żeby wyciągać kasę, niż jakbym miała skarbonkę.

Plus jest jeszcze coś – potraktuj to jako pierwszą poważną sprawę, którą załatwisz sama.

O no i jeszcze – zacznij się sama umawiać do lekarza

WYZWANIE

Na sam koniec mam dla Ciebie wyzwanie.

Wiem, że oszczędzanie bywa trudne. Dlatego przygotowałam małą pomoc, dzięki której odłożysz ładną sumkę na początek.

Wyzwanie potrwa 26 tygodni, czyli równe pół roku. Z tabelki, którą załączam, możesz skorzystać w dowolnym momencie, bo, jak widzisz, nie ma na niej żadnych dat. Ja zaczynam już dzisiaj. A Ty?

Link do pobrania tabeli >>>> WYZWANIE


Zdjęcie: Mathyas Kurmann/unsplash.com


Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na 
co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!