Influencer LIVE Ponań to jedno z tych wydarzeń, na które idziesz bez żadnych oczekiwań. Wiesz tylko, że nie możesz się doczekać i stresujesz się tak, jakbyś sama miała mieć swoją prelekcję.

Znaczy wiesz, przynajmniej ja tak miałam.

Jeszcze w piątek powiedziałam sobie, że nie będę pisać żadnych relacji z konferencji, bo w sumie i na co. Zrobię stories na Instagramie i starczy. Jednak chyba nie starczy. W sobotę, kiedy wróciłam do mieszkania, po prostu wiedziałam, że MUSZĘ coś napisać. Stwierdziłam jednak, że przesadą będzie o pierwszej w nocy pisać post na bloga, skoro rano muszę wstać. Tak więc zaczęłam w niedzielę. I piszę do dziś, bo pisanie tekstów, za którymi stoją emocje, to chyba nie jest moja najmocniejsza strona.

Wiesz, ja bardzo nie chcę, żeby moje relacje z czegokolwiek były takimi suchymi sprawozdaniami, że dnia tego i tego wydarzyło się to i tamto i w ogóle to było spoko.

Oczywiście było, ale spoko to zdecydowanie za małe słowo.

Influencer LIVE Poznań 2019 – oczekiwania kontra rzeczywistość

Bardzo się nie mogłam doczekać tego wydarzenia.

W ILPoznań, a właściwie to Blog Conference Poznań, bo pod nową nazwą konferencja w tym roku odbyła się po raz pierwszy, chciałam wziąć udział już dwa lata temu. Rok temu też. Był tylko jeden mały problem.

Nie miałam bloga.

Niestety regulamin jest bezlitosny, więc nawet nie próbowałam kombinować. Teraz jednak się udało. Twierdzę, co następuje.

Oczekiwania nijak mają się do rzeczywistości. Znaczy tak, ja wiem, napisałam, że nie miałam żadnych oczekiwań. Jednakowoż szłam na tę konferencję z myślą bardziej o prelekcjach i prelegentach niż o czymkolwiek innym.

Okazało się, że to ma najmniejsze znaczenie. Znacznie ważniejsi okazali się ludzie.

Konferencja darmowa, za to doświadczenie bezcenne

Jakiś czas temu mówiłam komuś, że idę na taką konferencję dla blogerów i w ogóle to będą wszystkie gwiazdy internetów.

Ten ktoś zapytał mnie, ile kosztował wstęp. Ja mu na to, że nic. Wiesz, co mi powiedział?

Łeee, jak za darmo to nie masz co liczyć na wysoki poziom. I tu Cię mam.

Influencer Live Poznań było darmowe, ale to, czego na tej konferencji doświadczyłam, było absolutnie bezcenne.

Poziom wszystkich prelekcji był taaaaaaaaaaaaaki wysoki. Tyle merytorycznej wiedzy, tyle przykładów, konkretów i przede wszystkim pasji. Widać było, że każdy z prelegentów jest tak bardzo zajarany tym, co robi. Wielu z nich miało w sobie taką energię, że udzialało się każdemu na sali.

Już po pierwszej prelekcji, na której Maciek Budzich opowiadał o zdobywaniu pieniążków na własne projekty za pomocą crowdfundingu, czułam się tak zmotywowana! I z każdą kolejną to uczucie wzrastało.

Wiesz, ja jestem osobą, która ma dużo różnych pomysłów. Wiem, w którą stronę chcę iść i jak chcę, żeby to wszystko się rozwinęło. Tylko że ale. Całe mnóstwo ale. Ale teraz nie mam pieniążka. Ale za mało osób mnie czyta. Ale nie umiem zrobić tego i tamtego („to się kurna naucz”, cytując Olę Budzyńską). Ale ale ale.

To, co mi dała ta konferencja, to wzbudziła we mnie poczucie, że można. Że jak się bardzo chce, to się da.

Pojawił się tylko problem.

Kiloro prelegentów mówiło o tym, żeby robić wszystko, ale stopniowo i po kolei. A ja, jak mam pomysły, motywację, chęci, to chcę robić wszystko na raz. Wkurza mnie, że coś zajmuje dużo czasu. Chcę wszystko tu i teraz. A finalnie nie robię nic, bo nie wiem, za co się zabrać w pierwszej kolejności.

Pyza poznaje kolegów i koleżanki

Jeśli właśnie wyobraziłaś sobie taką niezdarną kluskę na nogach, która wchodzi w rozgadany tłum i rozgląda się dookoła, niewiedząc, na co patrzeć, to wyobraziłaś sobie mnie.

Właśnie tak się czułam.

Całkiem szczerze? Dosłownie pięć minut przed wyjściem na konferencję miałam takie pomyślenie, że może nie pójdę. Bo będę tam sama, bo nikogo nie znam, bo wejdę w tłum obcych ludzi i będę się bała podejść do kogokolwiek.

Problem rozwiązał się sam, bo to ja zostałam zagadana pierwsza. Potem obrałam taktykę wyławiania osób, które też były same. I wiesz co? Okazało się, że od zagadywania do obcych osób się nie umiera.

Z @marysiachudy, do której zagadałam jako pierwszej. Fot. Grzegorz Chudzik

Influencer LIVE Poznań to przede wszystkim ludzie

Influencer LIVE Poznań 2019 to było wydarzenie przełomowe dla mnie.

Ja jestem introwertykiem. Ja się boję ludzi. Ja panikuję, jak jestem w miejscu, w którym jest ich za dużo. Mam z kimś rozmawiać? O jeżu!

Okazało się, że od tego też się nie umiera.

Na konferencję poszłam sama. Na after party siedziałam w grupie kilkunastu osób, wśród których świetnie się bawiłam. To jest ta, przemiana, o którą absolutnie nic nie robiłam!

To było niesamowite doświadczenie. Z samych prelekcji wyniosłam bardzo dużo. Jednak rozmowy z innymi uczestnikami dały mi jeszcze więcej. Oczywiście oprócz znajomości samych w sobie, bo to oczywiste.

Nikt nie zrozumie blogera…

…tak jak drugi bloger. Szczerze? Mój facet ma już mnie dość, bo co chwilę mu opowiadam, czego to ja nie zrobiłam, czego nie wymyśliłam i w czym nie będzie musiał mi pomóc.

Nie uznaję się za żadną ekspertkę, żeby nie było. Rasową blogerką też nie jestem. Ale nie ukrywajmy – osoby nie tworzące w sieci nigdy nie zrozumieją tych, które tworzą. To, co powiem, pewnie będzie trochę przegięte, ale poznanie na Influencer LIVE Poznań 2019 innych osób, które w tym siedzą, było doświadczeniem niemal mistycznym.

Serio, ciężko opisać tę ekscytację, którą czułam, rozmawiając z innymi twórcami. W moim serduszku działo się mniej więcej coś w stylu „aaaaaaaaaaaa, oni mnie rozumieją, omg, omg, omg!”

Wymiana doświadczeń, spostrzeżeń, instagramów to tylko początek tego wszystkiego. To, że się zapisałam na tę konferencję i przede wszystkim że nie stchórzyłam pięć minut przed, to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć.

+ taka moja refleksja – jeśli macie możliwość spotkać się z osobami, które jara to samo, co was, idźcie w to bez zastanowienia.

++ na konferencji dowiedziałam się też o Spotkaniu Ludzi Myślących i wiesz co? Chyba już wiem, co robię na jesień!

Fot. Gabriela Orłowska aka @noonelight

Syndrom pierwszego razu

Zanim wejdzie mi tu jakiś weteran i ostudzi mój zapał, to ja powiem od razu – ja wiem, że prawdopodobnie moja ekscytacja wynika z faktu, że byłam na konferencji po raz pierwszy. Być może za rok, dwa, trzy nie będę już czuła tego aż tak. Jednak hej, świetnie było! Choćby nie wiem co, nie zamierzam sobie tej frajdy odbierać.

Influencer LIVE Poznań – do zobaczenia za rok!


Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na 
co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!