Jeśli myślisz o pójściu w tym roku na studia to zgaduję, że masz 19 albo 20 lat. Jest też duża szansa, że nie masz zielonego pojęcia jak wybrać studia i w ogóle co ze sobą zrobić.

Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale to jest totalnie w porządku.

Są osoby, które wiedziały, że będą lekarzami, śmieciarzami czy strażakami jeszcze zanim wyrosły z pieluch. Zawsze im zazdrościłam, bo ja nie wiedziałam, czego chcę, nawet będąc już jedną nogą na studiach.

JAK WYBRAĆ STUDIA, SKORO NIE WIEM, CO CHCĘ W ŻYCIU ROBIĆ?

Po pierwsze nie wybieraj czegoś, co totalnie Cię nie interesuje i czego nie lubisz tylko dlatego, że wydaje Ci się (albo ktoś Ci powiedział), że po tym będzie praca.

Musisz zmienić sposób, w jaki myślisz o studiach.

Niestety smutna prawda jest taka, że obecnie nawet najlepsze studia nie gwarantują pracy w zawodzie. W sumie żadnej pracy nie gwarantują.

Na pewno domyślasz się, że przy obecnym postępie technologicznym za kilka lat wiele zawodów, które dzisiaj znamy, przestanie istnieć.

O wiele ważniejsze jest jednak to, że wraz z ich zniknięciem, pojawią się inne. Kiedy będziesz kończyć studia, większość Twoich rówieśników zacznie prace na stanowiskach, których nazw jeszcze nie znamy.

Dlatego kierowanie się możliwością zdobycia pracy przy wyborze studiów nie do końca się sprawdza i ja to generalnie jestem przeciw. No chyba, że totalnie wiesz, czym chcesz się zająć i to, na jakie studia pójdziesz, jest dla Ciebie oczywiste, to trochę inna sprawa.

Nie słuchaj też rodziców, którzy będą próbowali przekonać Cię, żebyś podeszła do sprawy praktycznie.

Oni na pewno chcą dla Ciebie dobrze, ale po pierwsze kiedy oni mieli 20 lat, na studia szedł mało kto, a ten, kto szedł, miał pracę praktycznie od ręki. Teraz na studia idzie każdy i w większości przypadków one wcale nie zwiększają Twoich szans na znalezienie przyzwoitego (jakiegokolwiek ekhm) zatrudnienia.

Po drugie większość obecnych kierunków 20 lat temu w ogóle nie istniała i być może będą próbowali wyperswadować Ci z głowy ten konkretny kierunek tylko dlatego, że dla nich będzie brzmiał obco.

Przykład podsłuchany u kolegi ze studiów.

Jego koleżanka w tym roku pisała maturę. Chce iść na kognitywistykę, ale jej mama próbuje namawiać ją na filologię angielską. Dlaczego? Bo ta kognitywistyka to nie wiadomo co to w ogóle jest, a filologia jest „bezpieczna”. Nieprzekonujące są argumenty, że kognitywiści są na wagę złota chociażby przy pracach nad AI, a po angielsku mówi teraz każdy. Jeśli ktoś planuje robić coś „praktycznego” i nie chce się zajmować stricte językiem, to takie studia są bez sensu.

CHOLERA JASNA, CZY POWIESZ MI W KOŃCU JAK WYBRAĆ STUDIA?

Powiem Ci, jak ja podeszłam do sprawy.

Wiedziałam, że chcę iść na studia do Poznania. Nie pytaj dlaczego akurat tutaj, po prostu tak czułam.

Kiedy miała zacząć się rekrutacja, to odpaliłam stronę Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i sprawdziłam listę dostępnych kierunków.

Od razu pomijałam te, na które wiedziałam, że na pewno nie pójdę. Zatrzymywałam się natomiast na tych, które brzmiały dla mnie ciekawie. W części przypadków w ogóle nie wiedziałam, z czym to się je.

Po kolei sprawdzałam program każdego z tych kierunków, aż w końcu pomyślałam, że ej, to jest coś dla mnie!

Wybierz studia, które będą dla Ciebie ciekawe. Nie martw się tym, że nie wiesz, co masz ze sobą zrobić.

Nie ograniczaj się też swoimi umiejętnościami czy predyspozycjami albo ich brakiem. Hej, ja jestem stuprocentowym humanem, a wylądowałam na językoznawstwie komputerowym!

Polecam Ci też obczaić stronę matchbeta.pl. To taki internetowy doradca zawodowy. Strona działa w oparciu o sztuczną inteligencję. Po wypełnieniu testu powie Ci, jakie są Twoje mocne strony i w jakich dziedzinach się odnajdziesz!

Jeśli chciałabyś poznać więcej tego typu przydasi, to koniecznie zapisz się na mój newsletter! Dostaniesz zupełnie za darmo Krótki poradnik jak ogarnąć dorosłość, w którym jest cała lista przydatnych apek!

POMYŚL O STUDIACH JAK O DODATKOWYM CZASIE NA ZNALEZIENIE SOBIE MIEJSCA

Ja nie od samego początku tak myślałam. Jak poszłam na studia, to miałam pomyślenie, że właśnie tym się zajmę.

Z perspektywy czasu uważam, że zrobiłam jedną dobrą rzecz.

Zaczęłam próbować nowych rzeczy.

Nagle okazało się, że tu leży całe sedno sprawy. W próbowaniu. Nie dowiem się, czego chcę i co mnie kręci, jeśli nie spróbuję większej ilości opcji. Poskutkowało. Dziś już wiem na 100% co chciałabym robić i tylko w niewielkim stopniu jest to związane z kierunkiem, który studiuję.

Zaczęłam myśleć o studiach jako właśnie tym dodatkowym czasie na znalezienie miejsca dla siebie. Takie podejście także i Tobie polecam.

Myślę, że dzięki temu zdejmiesz sobie z barków ciężar, jakim jest presja otoczenia i oczekiwania, jakie mają wobec Ciebie inni i jakie masz Ty sama.

CZY STUDIA GWARANTUJĄ PRACĘ?

Jak już sobie powiedziałyśmy – nie. Studia nie gwarantują żadnej pracy.

Niestety obecnie pracodawcy szukają osób zaraz po studiach, które będą miały minimum 20-letnie doświadczenie.

Nie no, żartuję.

Jednakowoż prawda jest taka, że dla pracodawców cenniejszy od piątkowego studenta będzie student trójkowy, który oprócz studiowania robił coś jeszcze.

WIĘC CO JESZCZE MAM ROBIĆ?

Wszystko, co tylko przyjdzie Ci do głowy.

Rozwijaj zainteresowania.

Zdobywaj nowe umiejętności.

Rób kursy.

Udzielaj się w kołach naukowych.

Pracuj dorywczo. Chociażby roznosząc ulotki. Nie chodzi o kasę. Chodzi o to, żeby robić cokolwiek.

Studia to też czas na nowe znajomości i dobrą zabawę. Jednak dysponuj czasem mądrze. Nie korzystaj z „wolności” (jeśli wyprowadzasz się na studia od rodziców), marnując całe dnie na gry, bo w końcu nikt Ci nie marudzi, żebyś dała temu komputerowi spokój.

DLACZEGO RODZICE TAK BARDZO CHCĄ, ŻEBYŚMY STUDIOWALI?

Z kilku powodów.

Pierwszy i najważniejszy jest taki, że chcą dla nas dobrze. Chcą, żebyśmy coś osiągnęli, do czegoś doszli. Żebyśmy mieli lepiej niż oni mieli.

Drugi powód jest taki, że oni bardzo wierzą, że studia nam to wszystko dadzą.

Za ich czasów (tak, wchodzę w ten ton, ale nie mam nic złego na myśli) studia były prestiżem. Teraz już tak nie jest, ale myślenie o nich w taki sposób pozostało. Nic w tym dziwnego, że nasi rodzice chcą, żebyśmy byli „kimś”.

Jest jeszcze coś, o czym muszę wspomnieć, ale to już raczej pozytywne nie będzie.

Niestety spora część rodziców myśli o swoich dzieciach jak o części własnego statusu materialnego.

Fakt posiadania studiującego dziecka podnosi ten status, bo było ich STAĆ na to, żeby je na te studia wysłać. To dotyczy szczególnie osób z mniejszych miejscowości, których dzieci musiały wyjechać, żeby móc studiować.

Jeśli mam być szczera, to ciutku to smutne, że niektórzy nie myślą o swoich dzieciach jak o autonomicznych jednostkach tylko jak o czymś, co posiadają. Jeżeli tak jest w Twoim przypadku, to mam dla Ciebie jedną radę – nie ulegaj temu. Nie należysz do swoich rodziców.

W przypadku ważnych decyzji, które dotyczą całego Twojego życia, kieruj się przede wszystkim własnym dobrem. Nikt nie może od Ciebie oczekiwać, że będziesz żyć, tak jak on to dla Ciebie zaplanował.

A CO, JEŚLI JA W OGÓLE NIE CHCĘ IŚĆ NA STUDIA?

First of all, jeżeli wiesz, że nie chcesz iść na studia, że to nie jest dla Ciebie, chcesz iść do pracy albo w ogóle masz super pomysł na siebie, do którego realizacji studia nie są Ci potrzebne, to na nie nie idź. Takie to proste.

Na pewno będziesz słuchać, że zmarnujesz sobie młodość, że po studiach będziesz mieć lepsze życie bla bla.

Każdy ma swoje priorytety. Każdy ma też swoją własną definicję sukcesu. Rób wszystko, żeby go osiągnąć. Na własnych zasadach.


Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na 
co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!