Z asertywnością jest kilka podstawowych problemów.

Po pierwsze mamy złą definicję asertywności. To nie jest tylko umiejętność mówienia „nie”. To także umiejętność wyrażania swoich poglądów bez strachu o bycie ocenianą. Osoby asertywne zawsze stoją po swojej stronie, kiedy wymaga tego sytuacja. Znają swoją wartość i dostrzegają ją w innych ludziach. Nie kiszą niczego w sobie i wiedzą, że nie muszą być lubiane przez wszystkich.

Po drugie często słyszymy, że musimy być miłe i empatyczne, a to często kłóci się ze stawianiem na siebie.

Nie chcemy nikogo zawieść, nie chcemy nikogo urazić, dlatego zawsze staramy się być dla kogoś, nawet jeśli nie bardzo nam to odpowiada.

Musisz przyznać, że ciągłe pomaganie innym, słuchanie tej samej przykrej historii przyjaciółki po raz milionowy i przyjmowanie niezapowiedzianych gości, chociaż czas jest bardzo nieodpowiedni, potrafi być naprawdę wyczerpujące.

Od najmłodszych lat uczy się nas, że musimy być posłuszni i spełniać oczekiwania innych. Jeśli robiliśmy tak, jak chcieli nasi rodzice czy nauczyciele, to byliśmy chwaleni za bycie grzecznymi. Jeśli jednak robiliśmy odwrotnie, to cóż, zwykle czekała nas kara. Innymi słowy od małego jesteśmy uczeni zadowalać innych, a samych siebie spychać na dalszy plan.

Teksty w stylu „nie pyskuj”, „bo ja tak mówię”, „daj innym pobawić się swoimi zabawkami, musisz się dzielić” chociaż pewnie nie były mówione w złych intencjach, pokazywały nam, że to, co MY myślimy i czego MY potrzebujemy jest mniej ważne.

Niestety im starsi jesteśmy, tym trudniej jest się oduczyć pewnych zachowań i przestać mówić „tak”, kiedy wszystko w nas krzyczy „nie”.

PO CZYM POZNAĆ, ŻE MASZ PROBLEM Z ASERTYWNOŚCIĄ?

  • Stawiasz wszystkich przed sobą.
  • Czujesz, że ludzie Cię nie rozumieją albo nawet nie szanują.
  • Kisisz w sobie uczucia, dopóki w końcu nie wybuchniesz.
  • Masz wyrzuty sumienia, mówiąc komuś „nie”.

DLACZEGO BYCIE ASERTYWNĄ JEST TAKIE WAŻNE?

Najważniejszą rzeczą o stawianiu granic, którą musisz zrozumieć, jest fakt, że masz prawo je mieć. Jeśli martwisz się, że przez to będziesz samolubna czy coś, to uspokoję Cię – raczej nie będziesz. Prawda jest taka, że najbardziej samolubni ludzie w ogóle się swoją samolubnością nie przejmują.

Bycie asertywną ma całe mnóstwo zalet.

Komunikacja z ludźmi staje się o wiele lepsza. Nie ważne, czy masz do czynienia z rodzicami, wykładowcą czy nowymi ludźmi. Będąc asertywną, bez wyrzutów sumienia powiesz to, o co Ci chodzi, spokojnie, ale skutecznie. Do tego o wiele łatwiej unikniesz nieporozumień.

Znasz poczucie własnej wartości. Stawiając siebie na pierwszym miejscu pokazujesz, że nie można Tobą pomiatać.

Łatwiej jest Ci być sobą.

Ludzie wiedzą, jak się z Tobą obchodzić. Przede wszystkim pokazujesz, jakie zachowania są dla Ciebie ok, a jakich w ogóle nie będziesz tolerować.

CZYM JEST STAWIANIE GRANIC?

Tak naprawdę ustalenie granic to nic innego, jak tylko zdanie sobie sprawy z tego, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje własne szczęście. Zarówno Ty jak i inni. Idąc tą logiką, nie w Twoim interesie leży uszczęśliwianie innych. Nie jest Twoim obowiązkiem spełnianie cudzych oczekiwań.

JAK BYĆ ASERTYWNĄ?

  • Pomyśl, zanim powiesz.

Zanim powiesz czemuś „tak”, zastanów się, czy serio chcesz tego i czy możesz, czy zamierzesz to powiedzieć tylko dlatego, że czujesz, że powinnaś.

  • Nie musisz dawać odpowiedzi od razu.

Czasami, jeśli nie jesteś pewna, czy powinnaś się zgodzić, czy też nie, warto dać sobie czas na zastanowienie. Możesz na przykład powiedzieć, że musisz sprawdzić w kalendarzu, czy masz czas albo po prostu, że musisz pomyśleć.

  • Miej odpowiednią postawę.

Często to właśnie ona decyduje o tym, jak jesteśmy odbierani. W krótkich, żołnierskich słowach – stój prosto, pierś do przodu, utrzymuj kontakt wzrokowy, nie krzycz ani nie mamrocz pod nosem. Oddychaj swobodnie.

  • Nie tłumacz się.

Czasem bardzo ciężko jest powiedzieć „nie”, ale pamiętaj, że masz prawo nie chcieć bądź nie móc czegoś zrobić. Nie musisz się usprawiedliwiać ani wymyślać miliona powodów dlaczego. Zamiast mówić nie mogę wyjść dzisiaj, bo muszę napisać esej/wyjść z psem na spacer/wpisz dowolne, powiedz po prostu „nie mogę dzisiaj, ale dzięki za zaproszenie!”.

  • Pamiętaj, że wszyscy jesteśmy równi.

Masz takie samo prawo do posiadania swojego zdania co inni. Masz prawo do swoich uczuć, potrzeb, szczęścia. Masz prawo czuć się ważna.

  • Nie oczekuj, żeby inni będą czytali w Twoich myślach.

Jeśli czegoś chcesz, powiedz to wprost. Nie licz, że ktoś się domyśli, że miałaś na myśli coś zupełnie innego, niż powiedziałaś.

  • Mów o zachowaniu, nie o osobie.

Kiedy chcesz komuś zwrócić uwagę, skrytykuj zachowanie, a nie jego samego. Jeśli powiesz komuś, że jest kłamcą, to poczuje się zagrożony i zrobi wszystko, żeby odeprzeć atak. Natomiast, jeśli powiesz mu, że był Ci przykro, że Cię okłamał, to jest znacznie bardziej prawdopodobne, że przyzna się do błędu i więcej go nie popełni.

  • To nie jest Twoja robota uszczęśliwiać innych.

Oczywiście to nie oznacza, ze masz teraz całkowicie wszystkich olać i zupełnie przestać przejmować się tym, co mówią i czują. Jeśli jednak powiesz komuś „nie”, bo nie czujesz, żeby to coś było dla Ciebie dobre i ten ktoś poczuje się urażony, to to nie jest Twój problem. Mówiąc czemuś „tak”, jednocześnie mówisz „nie” czemuś innemu. Wybieraj ostrożnie.*

W RAZIE POTRZEBY ZBIĆ SZYBKĘ

Strasznie nie lubię się kłócić. Ani wkurzać. Wolę załatwiać sprawy na spokojnie. Jednak niestety istnieją ludzie, którzy nie rozumieją, że „nie” znaczy „nie”, a nie „przekonaj mnie”. Strasznie mnie wkurza, kiedy mówię komuś „nie” po raz dziesiąty, a ten ktoś wciąż nadaje swoje.

W takich sytuacjach najlepiej zamienić się w zepsuty odtwarzacz i w kółko powtarzać to samo.

Nie, nie wyjdę dziś wieczorem.

Nie, nie wyjdę dziś wieczorem.

Nie, nie wyjdę dziś wieczorem.

Powtarzaj to spokojnie i powoli. Ta druga osoba w końcu się zmęczy, bo ile można się kłócić z tym samym zdaniem powtarzanym po milionkroć?

Robienie tych wszystkich rzeczy, które zamykają się w pojęciu asertywności, jest trudne. Ale tego, jak być asertywną, można się nauczyć. Trzymam za Ciebie kciuki!


*To jest fragment mojego e-booka „Krótki poradnik jak ogarnąć dorosłość”. Jeśli chcesz mieć go całego, zapisz się do pyzowego newslettera! Kliknij w obrazek, żeby się zapisać!